Nie chrap!

Statystyki podają, że chrapie 70 procent Polaków powyżej 40 roku życia. Większość z nich nie zdaje sobie sprawy, że chrapanie może powodować wiele poważnych chorób. Nie myśli też o swoich najbliższych, którym co noc uprzykrza życie. Czy chrapanie to choroba i jak z nim walczyć? Na pytania odpowiada dr Michał Michalik z CLC Diagnostyki i Leczenia Zaburzeń Snu w Warszawie.

Dlaczego chrapiemy?

Chrapiemy na skutek drgania wiotkiej części podniebienia i języczka. Podczas snu rozluźniają się mięśnie podniebienia miękkiego, a przy ułożeniu ciała na plecach cofa się język, otwierają usta i dochodzi do zwężenia kanału nosogardła i gardła. Zwężenie kanału gardła powoduje, że powietrze przeciska się trudniej do płuc, wiruje i wywołuje charakterystyczny efekt akustyczny.

Czy chrapanie jest niezdrowe?

Chrapania nie należy lekceważyć. Zwykle po pewnym czasie niewinne pochrapywanie staje się coraz bardziej uciążliwe, coraz bardziej głośne, wymaga coraz większego wysiłku fizycznego, co powoduje wybudzanie. Sen przestaje pełnić funkcję regeneracyjną. Wdechy stają się coraz krótsze i rzadsze. Osoby chrapiące wstają zmęczone, niewyspane. Często właśnie chrapanie może być przyczyną trudnych do wyjaśnienia kłopotów z koncentracją i zapamiętywaniem, a także z obniżonym libido i stanami depresyjnymi. Chrapanie może być również początkiem wielu groźnych chorób. Nieleczone może z biegiem lat doprowadzić do ciężkich zaburzeń snu. Jednym z nich jest bezdech senny, który powoduje niedotlenienie organizmu. Prowadzi to do chorób układu krążenia, zwiększa możliwość wystąpienia zawałów serca, udarów mózgu. Bezdech senny odpowiada za chorobę niedokrwienną serca, za zaburzenia rytmu serca. Warto też zaznaczyć, że osoby cierpiące na bezdech senny częściej chorują na cukrzycę i zespół metaboliczny.

Jak rozpoznać, czy to niewinne pochrapywanie, czy bezdech?

Radzę udać się do specjalisty. Może on przeprowadzić specjalistyczne badania diagnostyczne. Często do stwierdzenia bezdechu sennego wystarczy odpowiednio przeprowadzony wywiad z chrapiącą osobą i jej współspaczem. Do najczęstszych symptomów bezdechu należą: nieregularne i głośne chrapanie, po okresie chrapania następuje chwilowa cisza, po której chrapiący łapie oddech, niespokojny sen, częste oddawanie moczu w nocy, pocenie się.

Czy można zdefiniować czynniki predysponujące do chrapania?:

Tak, część z nich jest niezależna od nas. Myślę o płci, wieku i predyspozycjach genetycznych. Chrapią przede wszystkim panowie powyżej 40 roku życia. 70 – 80% ma problemy z chrapaniem uporczywym, a 20% z nich z bezdechem czyli z niedotlenieniem. Chrapać zaczyna też część kobiet po okresie menopauzy. Z pozostałymi czynnikami powinniśmy sobie sami poradzić, choć okazuje się, że wcale to nie jest takie proste. Częściej chrapanie przydarza się osobom otyłym, prowadzącym niehigieniczny tryb życia. Alkohol, nikotyna i spożywanie posiłków na 2 godziny przed snem mogą wywoływać chrapanie, ponieważ powodują rozluźnienie tkanek podniebienia miękkiego.

Czy z chrapania można się wyleczyć?

Bezdech senny się leczy. Głównym celem jest przywrócenie drożności górnych dróg oddechowych podczas snu. Często przy zwykłym chrapaniu wystarczy postępowanie zachowawcze, a więc zmniejszenie ciężaru ciała, spanie na boku, a nie na wznak, z wyżej podniesioną głową, a także unikanie środków uspokajających, picia alkoholu i jedzenia tuż przed snem.
Na rynku pojawiły się różnego rodzaje spraye i krople poprawiające napięcie miękkiej części podniebienia. Mają one jednak znaczenie doraźne, one nie leczą.
Również zastosowanie aparatu CPAP (aparat do wspomagania oddychania podczas snu) nie likwiduje przyczyn, jedynie łagodzi skutki niedotlenienia organizmu. Do końca życia trzeba się przyzwyczaić do spania z maską tlenową. Na pewno nie jest to komfortowa sytuacja, ale oddychanie powietrzem pod zwiększonym ciśnieniem zapobiega powstawaniu bezdechów. Oddech staje się regularny, zanika chrapanie.

To są środki zapobiegające chrapaniu, leczą?

W naszym Centrum proponujemy pacjentom leczenie zabiegowe metodą termoterapii bipolarnej Celon. Jest to mało inwazyjny i bezkrwawy zabieg wykonywany ambulatoryjnie. Trwa od 20 do 40 minut. Po godzinie pacjent jest gotowy do normalnego życia. Jedynie przez kilka dni powinien unikać gorących, ostrych potraw, alkoholu i napojów gazowanych.
Przedtem jednak konieczny jest dokładny wywiad, a także badanie diagnostyczne, które wykonujemy podczas snu farmakologicznego. Pacjent podłączony jest do aparatury śledzącej jego funkcje życiowe. Znieczulamy wnętrze nosa specjalnym sprayem, wprowadzamy do wnętrza nosa kamerki cyfrowe. Robimy dokumentację zdjęciową, filmową z tego, jak chory oddycha. Jest to bardzo obiektywne badanie. Pozwala nam to na znalezienie przyczyny chrapania.

Jaka jest skuteczność tego typu zabiegów?

U 70 -80% pacjentów po jednym zabiegu chrapanie ustępuje. U 20-30% odnotowujemy dużą poprawę. Procesy gojenia trwają ok. 3 miesięcy, można wtedy wykonać ponowny, doprecyzowujący zabieg. W Belgii, czy Holandii takie zabiegi wykonuje się w kilku etapach. My staramy się być lepsi, tym bardziej że w krajach Beneluxu te zabiegi są refundowane, u nas nie.

Czy to jedyna metoda leczenia?

Nie. Można również poddać się leczeniu operacyjnemu.

Zatrucia pokarmowe

 

W czasie letnich dni dostrzegamy zwiększoną liczbę zatruć pokarmowych. Jest to związane z tym, że drobnoustroje w ciepłe dni napotykają korzystne dla wzrostu i rozwoju warunki. Źródłem zatrucia mogą być źle przechowywane mięso, ryby, jaja, nabiał. Często też dochodzi do zatruć pokarmowych z powodu niedostatecznego zachowania zasad higieny podczas przygotowywania posiłków.

 

Generalnie zatrucia pokarmowe możemy podzielić na dwie grupy: zatrucia gronkowcowe i salmonellowe. Wrotami zakażenia jest jama ustna. Wprowadzone z pokarmem bakterie i ich jady (toksyny) wywołują ostry stan zapalny błony śluzowej żołądka i jelit, a w następstwie tego zwiększone przechodzenie płynów do światła przewodu pokarmowego. Wymioty i biegunka są aktem obronnym organizmu, gdyż tą drogą eliminuje się czynnik szkodliwy. W przypadku zatruć gronkowcowych czynnikiem wywołującym chorobę jest egzotoksyna gronkowcowa, a nie same bakterie.

 

 

W zatruciach gronkowcowych już po 1-2 godzinach od spożycia zakażonego produktu występują przede wszystkim silne wymioty oraz bóle w nadbrzuszu, bóle łydek i z reguły luźne stolce. U niektórych chorych obserwuje się krótkotrwałą gorączkę. W lżejszych przypadkach objawy ostrego nieżytu żołądkowo-jelitowego ustępują po kilku godzinach.

Źródłem zakażenia gronkowcem najczęściej są produkty mleczne, lody, ciastka z kremem przygotowywane lub sprzedawane przez osoby ze zmianami ropnymi (gronkowce) skóry, nosa i gardła.

 

W zatruciach salmonellowych okres wylęgania trwa do kilkunastu godzin. Oprócz bólów brzucha, mięśni i wymiotów dominuje biegunka z płynnymi stolcami, często o zielonkawym zabarwieniu. Towarzyszy im przeważnie gorączka. W zatruciach o ciężkim przebiegu duże straty wody i elektrolitów, głównie sodu, oraz toksemia odgrywają istotną rolę w powstawaniu stanu wstrząsowego. Zmniejszenie objętości krwi krążącej przekracza czasem zdolności adaptacyjne układu naczyniowego i wyraża się ostrą niewydolnością krążenia obwodowego. Obniża się ciśnienie tętnicze krwi, głównie skurczowe. Niedokrwienie nerek prowadzi nierzadko do upośledzenia ich czynności.

Źródłem zakażenia pałeczkami Salmonella są najczęściej: mięso, ryby, jaja i artykuły spożywcze zanieczyszczone wydalinami zwierząt hodowlanych oraz przez gryzonie.

 

Jak leczyć?

Na szczęście dominują proste zatrucia pokarmowe o dość łagodnym przebiegu, których głównymi objawami są: biegunka, bóle brzucha, mdłości lub umiarkowanie nasilone wymioty, rzadziej stany podgorączkowe lub gorączka. Objawy te zazwyczaj szybko ustępują, najczęściej obywa się bez konieczności interwencji lekarskiej. Wystarczają proste, sprawdzone domowe metody: odpoczynek w łóżku, stosowanie odpowiedniej diety, uzupełnianie płynów obojętnych smakowo i kalorycznie( np. woda mineralna niegazowana, herbata – każdy rodzaj ), a także stosowanie prostych leków przeciwbiegunkowych i przeciwgorączkowych dostępnych w aptece bez recepty

W początkowym okresie podajemy wodę do picia, aby chory wraz z wymiotami zwrócił resztki niestrawionego pokarmu. Leczenie dietetyczne polega na wykluczeniu potraw smażonych, surowych warzyw i owoców. Mleko w początkowym okresie też jest źle tolerowane. Koniecznie należy uzupełnić niedobór witamin.

Słuchać innych

Po raz trzeci jest Pani twarzą kampanii informującej o mukowiscydozie. Co Panią do tego skłoniło?

Uważam, że skoro jestem w jakimś stopniu rozpoznawalna, to trzeba to wykorzystać i starać się pomóc tym, którzy tego potrzebują. W tym widzę sens.

A czy przypadkiem nie jest to promocja własnej osoby?

O rany, nie przyszło mi to do głowy! To tak można? Hmmm, myślę, że dużo przyjemniejsze jest promowanie siebie poprzez pojawianie się na bankietach niż chodzenie po szpitalach. Ale to nie moja droga. Nie chcę i nie muszę promować się za wszelką cenę. Sprawia mi przyjemność to, co robię zawodowo i prywatnie. Zgodziłam się zostać Ambasadorem Fundacji MATIO, bo wierzę, że ich działania są potrzebne i mają sens. W takich przypadkach popularność jest bardzo przydatna.

Trzy lata angażowania się w kampanię to sporo czasu.

Widocznie wciąż za mało, bo widzę, ile jeszcze jest do zrobienia. Trzy lata temu, gdy Fundacja MATIO zwróciła się do mnie z prośbą o wsparcie kampanii, nic nie wiedziałam o tej chorobie. Teraz mogę o niej świadomie opowiadać, znam ludzi, którzy żyją z mukowiscydozą. Rozmawiam z rodzicami, którzy walczą o swoje dzieci.

Sama jest Pani matką, rozmowy o chorobach dzieci muszą boleć.

Oczywiście, że bycie matką wyostrzyło moje zmysły na potrzeby wszystkich dzieci. Ale akurat tegoroczna kampania jest poświecona dorosłym chorym. Kiedyś usłyszałam porównanie, które bardzo do mnie przemówiło: „człowiek z mukowiscydozą oddycha tak, jakbyśmy my próbowali oddychać przez cienką słomkę”.

Trudno wówczas normalnie funkcjonować.

A proszę spróbować wejść po schodach oddychając przez słomkę. A jednak chorzy funkcjonują w społeczeństwie tak, że często nie wiemy, że są wśród nas. To straszne, ale brak zewnętrznych objawów na przykład takich, jakie widzimy u ludzi na wózkach inwalidzkich, powoduje pewną znieczulicę. Myślimy: „Po co im renta? Nie wyglądają na takich, którzy nie mogą pracować”. Mimo że ta sytuacja się poprawia, nadal w Polsce średnia życia chorych z mukowiscydozą jest zdecydowanie niższa niż np. w Anglii. Trzeba walczyć nie tylko o jakość, ale także o długość życia.

To rzadka choroba, może dlatego tak mało o niej wiadomo.

Mukowiscydoza jest chorobą rzadką, ale jednak jedną z najczęstszych chorób genetycznych. Tą kampanią chcemy zwracać uwagę społeczeństwa nie tylko na właściwą diagnostykę, ale także na potrzeby chorych i ich rodzin. Specjalistów zajmujących się mukowiscydozą jest niewielu. Chorzy muszą jeździć po kilkadziesiąt i więcej kilometrów, aby dostać się do lekarza. Są także problemy z właściwym postawieniem rozpoznania. Często dzieci, a nawet dorośli są latami leczeni na astmę, a właściwa diagnoza to – mukowiscydoza. Dlatego staram się jak najwięcej mówić o tej chorobie i to nie tylko w mediach, ale i wśród znajomych. Im większa wiedza, tym większa szansa na właściwą diagnozę i prawidłowe leczenie.

W takim razie życzę wytrwałości…

I szczęścia, zdrowia i oczywiście takich wyzwań, które choć trochę poprawią świat!

Zadbaj o skórę

Wygrzewanie się w letnim słońcu jest bardzo miłe i daje efekt pięknej opalenizny. Jednak przyjemność ta trwa krótko, a skumulowane efekty uszkodzeń posłonecznych skóry będą nam towarzyszyć wiele lat. Niestety przekonujemy się o tym zbyt późno.

Typowe objawy uszkodzeń posłonecznych skóry to:

*wczesne zmarszczki są efektem nadmiernej ekspozycji skóry na słońce przed 18 rokiem życia. Promienie ultrafioletowe niszczą białko (elastynę) znajdujące się w skórze. Kiedy mamy niewystarczającą ilość „zdrowej” elastyny, skóra zaczyna wisieć, marszczyć się, przestaje być sprężysta i elastyczna;

zaburzenia pigmentacji skóry – zbyt długie przebywanie na słońcu powoduje również nieregularne wybarwienie skóry: pojawiają się ciemniejsze plamy albo odbarwienia skóry;

znamiona barwnikowe popularnie zwane pieprzykami;

rogowacenie posłoneczne skóry jest efektem skumulowanej, wieloletniej ekspozycji na światło. Przybiera postać plamy o suchej, łuszczącej się  skórze koloru cielistego, czerwonego bądź brązowego. Najczęściej pojawia się u mężczyzn na czole, karku, czasami na dłoniach.

Medycyna estetyczna oferuje cały zestaw zabiegów pozwalających przywrócić skórze odpowiedni wygląd, młodość.

W przypadku przebarwień i rozciągniętych naczyń bardzo dobre rezultaty dają zabiegi przy użyciu urządzenia IPL. Intensywne światło IPL bezinwazyjnie przenika przez skórę i jest absorbowane przez hemoglobinę (uszkodzone naczynia, rumień) lub melaninę (przebarwienia). Światło IPL dociera do komórek, a skóra rozpoczyna swój naturalny proces leczenia. Zabiegi skracają i przebudowują włókna kolagenowe, dzięki czemu skóra jest jędrniejsza, bardziej elastyczna, zmniejszają się rozszerzone pory i wygładzają drobne zmarszczki. Już po kilku zabiegach  przebarwienia znikają i naczynka zamykają się. Zabiegi powinny odbywać się w odstępach co cztery tygodnie.

W celu zlikwidowania drobnych zmarszczek i linii tzw. skóry krepinowej najlepiej poddać się zabiegowi laserem frakcyjnym Fraxel, który wygładza skórę i zmusza kolagen do regeneracji wykonując tysiące drobnych nakłuć, nie uszkadzając jednocześnie powierzchownej warstwy naskórka. Zabieg ten jest również polecany w przypadku blizn spowodowanych trądzikiem. Wykonujemy go raz na dwa, trzy tygodnie.

Osobom dojrzałym, które zauważyły, że ich skóra po opalaniu utraciła elastyczność zaleca się zabieg liftingujący i odbudowujący kolagen w skórze – Thermage. Thermage to nowatorska metoda odmładzania, która polega na wykorzystaniu fal radiowych do zwiększenia napięcia skóry, ujędrnienia, likwidacji cellulitu i uzyskania efektu naturalnego efektu liftingu bez interwencji chirurga.

System Thermage pobudza naturalne mechanizmy organizmu powodujące regenerację włókien kolagenowych, które odpowiadają za właściwe napięcie, elastyczność i młody wygląd skóry. Podczas zabiegu dochodzi do objętościowego podgrzania kolagenu zawartego w skórze. Fale radiowe emitowane przez system Therma cool doprowadzają do skrócenia i odnowy włókien kolagenowych oraz pobudzenia fibroblastów do produkcji nowych włókien. Dzięki tym procesom skóra zostaje pogrubiona i bardziej napięta. Zabieg może być stosowany do każdego rodzaju skóry.

Zabiegami wspomagającymi mogą być również:

– mezoterapia  kwasem hialuronowym- nawilża i ujędrnia skórę,

– pilingi glikolowe i kwasem mlekowym -dają efekt świetlistości i wzmożonego napięcia.

Pamiętajmy, by właśnie teraz, kiedy skóra zniszczona jest słońcem stosować do domowej pielęgnacji kremy i serum z  witaminą C (najlepiej cztery razy w tygodniu), a w pozostałe dni kremy zawierające retinol.

Oprócz odpowiednich kosmetyków stosujmy dietę bogatą w kwasy omega 3 i nie zapomnijmy o wypijaniu  czterech do sześciu szklanek wody mineralnej. Dieta także ma wpływ na jakość naszej cery.

Pora na pomidora

Późne lato, wczesna jesień, to czas obfitujący w świeże owoce i warzywa . Wśród nich niewątpliwy prym wiodą pomidory. Cieszą i zaskakują mnogością, kształtów, wielkości i kolorów. W tym czasie nie może ich zabraknąć w żadnym sklepie z warzywami, czy na straganie.

Ojczyzną pomidorów jest Ameryka Południowa. Do Europy, pomidory trafiły dopiero w XVI wieku za sprawą wypraw Krzysztofa Kolumba. Początkowo jednak na starym kontynencie uprawiano je przede wszystkim jako rośliny ozdobne. Walory smakowe pomidorów zostały docenione dopiero pod koniec XVIII w. i od tego czasu już na dobre zagościły w kuchni wielu narodów. Obecnie pomidory są niezastąpionym składnikiem licznych potraw.

Odmiany pomidorów i ich zastosowanie kulinarne

Pomidor zwyczajny jest w naszej strefie klimatycznej rośliną jednoroczną należącą według klasyfikacji botanicznej do rodziny psiankowatych (Solanaceae). Owocem pomidora jest soczysta jagoda. Na świecie znanych jest ponad 500 odmian pomidorów, w Polsce uprawia się zaledwie kilkadziesiąt. Odmiany pomidorów różnią się kolorem i kształtem owoców, które mogą mieć od 2 do ponad 10cm średnicy. Ich kształt może być kulisty, wydłużony (owalny w przekroju), także żebrowany (podobny do papryki). Barwa owocu jest najczęściej czerwona, ale występują też odmiany pomidorów, których owoce są pomarańczowe, żółte, zielone, a nawet czarne.

Czerwone pomidory kuliste i żebrowane to idealny dodatek da kanapek i sałatek. Maleńkie pomidory koktajlowe, zwane także „czereśniowymi” oraz pomidory żółte to doskonały składnik sałatek i innych dań nie tylko ze względu na wyjątkowy smak, ale także za sprawą walorów dekoracyjnych. Pomidory można także przetwarzać. Do sporządzania przetworów najbardziej nadają się te odmiany, które zawierają najwięcej suchej masy. Najpopularniejszym z przetworów jest przecier, który świetnie zastępuje świeże pomidory, szczególnie w sosach i zupie pomidorowej poza sezonem. Pomidory można także smażyć i kisić. Kiszone pomidory z dodatkiem ziołowych przypraw są świetne do sałatek i surówek. Z kolei, by zrobić z nich smaczną marynatę, trzeba zaprawić warzywa zalewą octową z dodatkiem czosnku, cebuli i ziela angielskiego. Ostatnio coraz większą popularnością cieszą się suszone pomidory. W doskonały sposób wzbogacają one smak sałatek i sosów. Mogą być także dodawane do twarożku oraz różnego rodzaju farszów.

Wartość odżywcza pomidorów

Pomidory zawierają wiele cennych składników odżywczych, m.in. witaminę C, kwas foliowy oraz potas. Charakteryzują się niską gęstością energetyczną, tzn. dostarczają mało kalorii nawet, gdy są spożywane w dużej ilości. Jeden kilogram świeżych pomidorów to zaledwie 150 kcal.

Wartość energetyczna i zawartość wybranych składników odżywczych w zwyczajowo spożywanych porcjach pomidorów i niektórych przetworów pomidorowych:

 

Średniej wielkości pomidor (150g)

Szklanka soku pomidorowego (250g)

Łyżeczka keczupu (5g)

Energia [kcal]

23

33

5

Węglowodany [g]

5,4

6,5

1,1

Błonnik pokarmowy [g]

1,8

1,0

0,2

Witamina C [mg]

34,5

37

1,1

Foliany [μg]

58,5

32,5

0,3

Potas [mg]

423

515

17

Sód [mg]

12

315

48

Świeże pomidory oraz niskoprzetworzone przetwory pomidorowe (np. sok pomidorowy) to bogate źródła witaminy C i potasu. Zjedzenie w ciągu dnia dwóch średniej wielkości pomidorów w zupełności wyczerpuje dzienne zapotrzebowanie człowieka na witaminę C. Warto jednak pamiętać o tym, że witamina C szybko ulega degradacji pod wpływem światła i zwiększonej temperatury. Dlatego, aby zachować jak najwięcej tego składnika należy kroić pomidory tuż przed spożyciem.

Obecny w pomidorach potas sprzyja prawidłowemu funkcjonowaniu układu sercowo – naczyniowego. Kwas foliowy natomiast jest niezmiernie ważny dla dobrego działania układów: nerwowego, krwiotwórczego i pokarmowego.

Likopen

Likopen to czerwono-pomarańczowy barwnik obecny w pomidorach. Należy do grupy karotenoidów. Wykazuje szerokie spektrum działania na organizm człowieka. Poprzez silne właściwości antyoksydacyjne likopen zmniejsza ryzyko wystąpienia wielu chorób, m.in. chorób układu krążenia, chorób neurologicznych oraz niektórych nowotworów. Podobnie jak inne karotenoidy, likopen rozpuszcza się w tłuszczach. Najlepiej przyswajany jest przez organizm człowieka z przetworów pomidorowych poddanych obróbce termicznej zawierających tłuszcz, np. sosu pomidorowego z dodatkiem oliwy czy keczupu.

Jak kupować i jak przechowywać pomidory?

Kupując świeże pomidory należy wybierać te, które są jędrne, nieuszkodzone i dojrzałe. Niedojrzałe, zielone pomidory zawierają trującą solaninę, która zanika dopiero w procesie dojrzewania. Pomidory najlepiej przechowywać w temperaturze ok.15°C.

Pomidory – zdrowie przez cały rok

Ze względu na obecność cennych składników odżywczych, warto korzystać z pomidorów przez cały rok. W sezonie najlepiej sięgać po świeże, dojrzałe pomidory. Natomiast poza sezonem warto włączyć do jadłospisu przetwory pomidorowe (przeciery, koncentrat pomidorowy, całe pomidory w zalewie oraz te suszone).

Otyłość obniża jakość życia

O tym, że otyłość jest szkodliwa dla zdrowia wydawałoby się, że wszyscy wiedzą. A jednak ponad połowa Polaków jeżeli nie jest otyła, to ma nadwagę.

Otyłość znacznie obniża jakość życia. Szczególnie otyłe kobiety czują się mniej atrakcyjne, częściej popadają w depresję. Choroby związane z otyłością rozwijają się latami, dlatego nie zawsze zdajemy sobie sprawę z ich przyczyny. Do powikłań związanych z otyłością najczęściej należą: nadciśnienie tętnicze, cukrzyca typu 2, miażdżyca naczyń, a co za tym idzie choroba wieńcowa, zawał, udar. Zwiększa się również ryzyko kamicy pęcherzyka żółciowego, niektórych chorób nowotworowych i choroby zwyrodnieniowej stawów. Częściej rozwijają się żylaki kończyn dolnych.

 

Kiedy powinniśmy poważnie pomyśleć o odchudzaniu?

Należy wziąć pod uwagę wskaźnik BMI ( Body Mass Index). Liczymy go dzieląc aktualną masę ciała wyrażoną w kilogramach przez wzrost wyrażony w metrach podniesiony do kwadratu. Jeżeli wskaźnik jest poniżej 25 – jest to norma. W przedziale 25 – 30 mówimy o nadwadze, powyżej 30 o otyłości. Bardzo ważna jest ocena składu masy ciała, a więc zawartości tkanki tłuszczowej w organizmie. U mężczyzn norma wynosi do 15 procent, a u kobiet  do 25%, z wiekiem te wartości nieco wzrastają. Istotne jest również, jak rozmieszczona jest tkanka tłuszczowa. Największe zagrożenie zdrowotne jest wówczas, gdy nadmiar tkanki tłuszczowej nagromadzony jest w okolicach brzucha. Dochodzi wówczas do stłuszczenia narządów wewnętrznych, do zaburzeń metabolicznych. Obwód talii mierzymy powyżej talerzy kości biodrowych. Wartość powyżej 88 cm u kobiet, a u mężczyzn powyżej 94 cm – to sygnał, że mogą pojawić się choroby związane z otyłością. Ale na pocieszenie mogę powiedzieć, że łatwiej się chudnie, gdy tkanka tłuszczowa nagromadzona jest w jamie brzusznej. Dużo trudniejsze jest odchudzanie, gdy nadmiar tłuszczu zgromadzony jest w okolicy pośladkowo-udowej.

 

Dlaczego natura nie jest sprawiedliwa. Są osoby, które mają zdecydowanie lepszy metabolizm, mogą więcej jeść, a nie tyją?

Prawie każdy otyły pacjent twierdzi, że je mało i że tycie spowodowane jest zaburzeniem metabolizmu. Jeśli ktoś się wielokrotnie odchudzał, następuje u niego spowolnienie metabolizmu. Każda kolejna nieudana próba odchudzania rokuje gorzej na stałe schudniecie. Ale też osoby otyłe źle szacują ilości zjedzonych posiłków. Błędy żywieniowe wychwytujemy już podczas pierwszej wizyty. Okazuje się, że większość pacjentów je zbyt dużo, albo nie te produkty, które powinni. Jednym z podstawowych błędów jest spożywanie zbyt dużej ilości owoców, a one mają dużo cukrów prostych, a więc wpływają na tycie. Kolejnym błędem, przede wszystkim kobiet, jest zjadanie słodkich produktów mlecznych, np. jogurtów owocowych, a one są wysokokaloryczne. Kolejnym grzechem jest jedzenie żółtych serów i pleśniowych oraz picie słodkich napojów. Litr soków owocowych czy też coli lub modnych napojów energetyzujących ma około 400 kcal, a więc przez trzydzieści dni dostarczamy naszemu organizmowi 12000. To 1,5 kg masy ciała więcej.

 

A jednak będę się upierała, że niektóre osoby mogą jeść więcej i nie tyją, a więc mają lepszą przemianę materii.

Skłonność do tycia może mieć podłoże genetyczne. Ale ważne jest, co jemy. Jedne składniki żywieniowe, jak na przykład białko, bardziej przyspieszają metabolizm niż inne, np. węglowodany czy tłuszcze. Zatem modyfikacja diety może przyspieszyć tempo metabolizmu. Na metabolizm wpływa wiele czynników, nie tylko odżywianie, ale także np. znacznie więcej spalają osoby, których praca wiąże się z podwyższoną adrenaliną w organizmie, a więc z sytuacjami stresowymi. Szybsze spalanie mają osoby, które pracują fizycznie, a nie siedzą za biurkiem, a także osoby, które dużo się ruszają, które uprawiają sport. Istnieje jeszcze tzw. termogeneza poposiłkowa, a więc wytwarzanie ciepła po spożyciu posiłku. Jedna osoba wytwarza go więcej, a więc więcej wydatkuje energii, inna mniej. Poza tym tempo przemiany materii warunkuje również wiek. Znacznie zwalnia się z upływem lat, wiąże się to ze zmianami hormonalnymi i fizjologicznym zmniejszaniem zawartości tkanki mięśniowej na korzyść tkanki tłuszczowej.

 

Co mają robić osoby, które wpadają w błędne koło. Chudną kilka kilogramów, by za chwilę powrócić do starej wagi, a nawet ją przekraczają?

Jest to bardzo dziwne. Są osoby, które odchudzają się przez dwadzieścia lat, a efektów nie ma. Nie rozumiem, dlaczego nie wyciągają wniosków. Najczęściej takie odchudzanie polega na założeniu: teraz postanowiłam, że za chwilę będę szczupła. Wprowadzam ścisłą dietę i ćwiczenia fizyczne. Ale co potem? Najczęściej brakuje programu na przyszłość. Rzadko zdarza się, że planujemy długofalowy czas odchudzania, a tylko wtedy uchronimy się przed efektem jo – jo. Najczęściej diety są niedoborowe w różne składniki odżywcze, często jednostronne, owocowo-warzywne, wysokobiałkowe. Na nich faktycznie schudniemy, ale dieta się kończy i co dalej? Najczęściej szybko wracamy do produktów, których brakowało nam w stosowanej „sztucznej” diecie.

 

A więc jak powinniśmy się racjonalnie odchudzać?

Niestety tylko ok. 10 procent odchudzających się osób chudnie skutecznie. Liczba osób z nadwagą i otyłością ciągle w Polsce rośnie. A co gorsze, problem także narasta u dzieci. Dlatego uważam, że odchudzać powinniśmy się pod okiem profesjonalisty. Nie warto korzystać z diet, które stosowała koleżanka. W dobrze skomponowanej diecie powinny być wszystkie produkty, które na co dzień zjadamy, ale w odpowiednich proporcjach. Codziennie powinniśmy zjeść około pół kilograma warzyw, jeden – dwa owoce, kawałek mięsa albo ryby- nie mogą być panierowane, smażone, produkty mleczne – 2 – 3 porcje dziennie (1 porcja to szklanka kefiru lub maślanki lub 150 g jogurtu naturalnego lub 100 g chudego białego sera) – rezygnujemy z żółtych i pleśniowych serów, majonezu, słodkich jogurtów. Nie może zabraknąć produktów zbożowych. Dla kobiet powinny to być 3 porcje a dla mężczyzn 5. Jedna porcja to kromka chleba pełnoziarnistego albo trzy łyżki kaszy, ryżu lub makaronu. Należy unikać wysoko przetworzonych płatków kukurydzianych, chrupek. Tłuszczu tylko dwie, trzy łyżeczki dziennie. Tłuszcz powinien dodawany być do warzyw, ponieważ zawierają one witaminy, które rozpuszczają się w tłuszczach.

 

Dlaczego ważne jest regularne spożywanie posiłków?

Najlepsze efekty daje dieta oparta na 4 – 5 małych posiłkach w ciągu dnia. Dzięki temu zwiększa się tempo metabolizmu. Organizm lepiej „gospodaruje” dostarczoną w formie pożywienia energią, nie próbuje jej odkładać w formie tkanki tłuszczowej na później. Nieduże regularnie spożywane posiłki zapewniają także stały poziom cukru we krwi, a to z kolei chroni przed atakami nagłego głodu, zwłaszcza na słodycze. Masa ciała szybciej spada u osób, które rozkładają tę samą ilość jedzenia na 5 mniejszych porcji, aniżeli u osób spożywających zaledwie 1-2 posiłki w ciągu dnia.

 

Który z posiłków powinien być najbardziej kaloryczny?

Największe powinno być śniadanie i obiad. Osoby otyłe najczęściej najwięcej jedzą wieczorem. Rano wstają najedzone. Odchudzają się do 13.00, a potem zaczynają jeść i nie mogą przestać.

To błędne kolo trzeba przerwać. Bardzo często jemy nie dlatego, że jesteśmy głodni. Zajadamy głód psychiczny, a więc stresy, niepowodzenia. Często sięgamy wówczas po słodycze.

 

Jak sobie poradzić z tym nawykiem?

Też ważyłam kiedyś o 15 kg więcej. Kupowałam paczkę ciastek i je natychmiast zjadałam. Dlatego znowu wracam do zasady, której bezwzględnie musimy przestrzegać – regularnych posiłków. Jeżeli je się regularnie, nie jest się głodnym. Na zakupy również nie powinno się chodzić głodnym. Wówczas tym bardziej przyciągają uwagę słodycze, bo są łatwe do zjedzenia. Trzeba nauczyć się odczuwać sytość. Pierwsze dni bywają najtrudniejsze. Potem żołądek się kurczy. Warto sobie też założyć, że należy mi się coś słodkiego. Można zjeść wówczas kromkę chleba z białym serem i dżemem, a jeśli to nie pomaga, można postanowić, że raz, góra dwa razy w tygodniu zjem coś słodkiego. Może to być ciastko z błonnikiem, porcja kisielu, czy kawałek gorzkiej czekolady. Jednak to będzie zamiennikiem części lub całego innego posiłku.

 

Dlaczego przy odchudzaniu tak ważny jest wysiłek fizyczny?

Oczywiście sama aktywność fizyczna nie spowoduje chudnięcia. Musi być połączona z odpowiednią dietą. A dlaczego jest tak istotna? Powodów jest kilka: przyspiesza metabolizm, a każda dieta odchudzająca ten proces trochę spowalnia, a poza tym poprawia nastrój, zwiększa motywację do odchudzania, wpływa korzystnie na zaburzenia metaboliczne występujące u osób otyłych, a ponadto zwiększa masę mięśniową, która przyspiesza spalanie tłuszczu.

 

W pewnym momencie odchudzania waga staje. Często jest to powodem porzucenia diety.

Na początku szybciej się chudnie, ponieważ przede wszystkim ubywa wody z organizmu i glikogenu. Dopiero potem spalana jest tkanka tłuszczowa. Przy stosowaniu każdej diety odchudzającej następuje w pewnym momencie spowolnienie tempa metabolizmu. Dzieje się to tym szybciej, im gorzej skomponowana jest dieta. Organizm zaczyna oszczędzać energię, przestawia się na tryb oszczędnościowy, jego potrzeby energetyczne się obniżają.

 

I co wtedy?

Należy przyjrzeć się diecie, no i pamiętać o aktywności fizycznej. Nie można się zniechęcać. Waga może nie drgnąć przez tydzień, a nawet dwa czy miesiące. Zależy to m.in. od ilości kilogramów do zgubienia. Dlatego czasem stosujemy w leczeniu otyłości preparaty wspomagające odchudzanie.

 

Czy nie są one szkodliwe dla zdrowia?

Na ogół naturalne środki wspomagające odchudzanie są bezpieczne. Szczególnie polecam preparaty zawierające błonnik pokarmowy. Reguluje on pracę jelit, a także zmniejsza wchłanianie tłuszczu i cukru. Spożyty przed posiłkiem pęcznieje w żołądku i zmniejsza ilość spożytego jedzenia. Łaknienie pomagają zmniejszyć również preparaty z włóknami ananasa. Pośród nowości, których zadaniem jest przyspieszenie spalania tłuszczów, są produkty z zieloną kawą. Aktywnym składnikiem jest kwas chlorogenowy. Działa on w ten sposób, że organizm zamiast najpierw spalić zapasy cukru, od razu „bierze się” za spalanie tkanki tłuszczowej. Polecam też preparaty zawierające aktywną cząsteczkę L112. Cząsteczka ta wiąże tłuszcze w nierozpuszczalne kompleksy, które następnie usuwane są z przewodu pokarmowego. Są również osoby otyłe, którym z trudem przychodzi odchudzanie, ponieważ bardzo lubią jeść, w szczególności słodycze. Mają za sobą liczne próby odchudzania. Wówczas wskazana jest farmakoterapia. Są leki zawierające sibutraminę, która pobudza ośrodek sytości w mózgu oraz przyspiesza tempo  metabolizmu. Przed zastosowaniem leku każda osoba otyła musi mieć przeprowadzone dokładne badanie lekarskie.

 

A co można zrobić, jeśli wszystkie łagodne metody odchudzania zawiodą?

W niektórych opornych przypadkach można skorzystać z drastyczniejszych metod, np. można zmniejszyć operacyjnie żołądek, wypełnić go specjalnym balonem, odessać tkankę tłuszczową. Nie jestem jednak zwolenniczką takich działań, ponieważ metody te obarczone są sporym ryzykiem. Poza tym jeżeli nie nastąpi zmiana nawyków żywieniowych jest ryzyko wystąpienia efektu jo-jo.